Słoiki pełne pomysłów. Jak rozmawiać z mieszkańcami przy okazji lokalnych wydarzeń?
Nie każde badanie potrzeb musi zaczynać się od osobnego spotkania, sali, prezentacji i oficjalnego zaproszenia. Czasem najlepszy moment na rozmowę z mieszkańcami i mieszkankami pojawia się wtedy, kiedy ludzie już są razem: na pikniku, festynie, Dniu Dziecka, Dniu Sąsiada, warsztatach, kiermaszu albo lokalnym święcie.
Tak zrobiła Fundacja Wspornik, nasz tegoroczny uczestnik z województwa małopolskiego. Podczas wydarzenia w Wiśniczu Małym, przy okazji Dnia Dziecka i Dnia Sąsiada, zaprosiła mieszkańców do podzielenia się pomysłami na wspólne miejsce dla lokalnej społeczności. Nie było skomplikowanych formularzy, długich ankiet czy wymagających wywiadów. Były kolorowe karteczki, słoiki i proste pytania: co powinno znaleźć się w takim miejscu, jakie działania mogłyby się tam odbywać, jak mieszkańcy chcieliby z niego korzystać i co sami mogą wnieść do wspólnej inicjatywy.
Partycypacja w codziennym wydaniu
I właśnie o to chodzi w partycypacji. Można wpleść rozmowę o potrzebach w codzienne działania i wydarzenia, które już gromadzą ludzi, niekoniecznie robic od razu wielkie konsultacje. Dzięki takim inicjatywom głos mogą zabrać różne osoby: dzieci, młodzież, rodzice, seniorzy, osoby, które przyszły „tylko na chwilę” albo nigdy nie przyszłyby na spotkanie nazwane konsultacjami czy lokalną diagnozą.
Mapa potrzeb, marzeń i możliwości
W Wiśniczu Małym z takiej prostej metody powstała mapa potrzeb, marzeń i możliwości. Mieszkańcy mówili o potrzebie przyjaznej przestrzeni do spotkań, odpoczynku, rozmów i budowania sąsiedzkich relacji. Pojawiły się też konkretne pomysły na warsztaty plastyczne, rękodzielnicze, krawieckie i kulinarne, a także deklaracje pomocy, wolontariatu i dzielenia się swoimi umiejętnościami. To dowód na to, że dobre miejsce wspólne nie powstaje zza biurka. Bezcenne są rozmowy, obserwacje i ciągłe zapraszanie ludzi do współtworzenia.
Warto pytać przy każdej okazji
Dlatego przy każdym lokalnym wydarzeniu warto zadać sobie pytanie: czy możemy przy okazji zapytać mieszkańców o zdanie? Czasem wystarczą słoiki, karteczki i gotowość do słuchania, a z takich prostych „dodatków” do wydarzeń mogą wyrosnąć bardzo konkretne działania.