Pierwsza taka debata w Polsce. Elbląg odważnie o kotach wolno żyjących
Wyzwanie
Roczny budżet Urzędu Miasta Elbląga przeznaczony na opiekę nad kotami wolno żyjącymi jest w stanie zapewnić wyżywienie zaledwie 26 zwierzętom. Potrzeby są znacznie większe i obejmują nie tylko karmę, lecz także leczenie, kastrację, szczepienia i schronienie na zimę. W cieniu niedoszacowanego systemu pozostają zarówno zwierzęta, jak i ich społeczni opiekunowie. Czy coś zmieni w tym względzie debata, którą zorganizowała Fundacja Opieki nad Zwierzętami i Środowiskiem – Dobre Duszki?
Roczny budżet Urzędu Miasta Elbląga na koty wolno żyjące to 65 tys. zł – jedna trzecia z tej kwoty to pieniądze przeznaczone na wyżywienie i zakup dziesięciu kocich domków [1]. Za tę kwotę można przez rok wyżywić 26 kotów. A gdzie koszty leczenia, kastracji, schronień na zimę? A przede wszystkim, co z losem pozostałych kotów i ich opiekunów, którzy pomagają z dobrego serca.
Na terenie miasta jest ponad tysiąc kotów wolno żyjących i około 180 zarejestrowanych opiekunów [2].
— Koty wolno żyjące to nie są bywalcy mile widziani blisko skupisk ludzi. Przeważnie są przeganiane ze swoich siedlisk, zdarza się, że otruwane, a nawet maltretowane i zabijane — mówi Beata Kifert, założycielka i prezeska Fundacji Opieki nad Zwierzętami i Środowiskiem – Dobre Duszki (dalej w skrócie: Fundacja Dobre Duszki).
Problem nie dotyczy wyłącznie zwierząt. Dotyka również opiekunów kotów wolno żyjących, którzy są napiętnowani, wykluczani z relacji sąsiedzkich i nie mają wsparcia instytucjonalnego.
— Samorząd ponosi odpowiedzialność za koty wolno żyjące. Art. 11 i 11a ustawy o ochronie zwierząt nakłada na gminę obowiązek zapewnienia opieki kotom wolno żyjącym, w tym dokarmiania, leczenia i sterylizacji — wyjaśnia Piotr Znaniecki, koordynator akcji Masz Głos.
„Zauważyłam je od razu”
Beata Kifert zamieszkała w Elblągu w 2022 roku.
— Od razu rzuciło mi się w oczy, że w mieście i na osiedlu, gdzie mieszkam, chodzi dużo kotów bez opieki. Gdy poprosiłam jedną z głównych w tym mieście organizacji prozwierzęcych o pomoc, dostałam jeden używany domek dla kotów i trochę karmy dla psów. Karmy dla kotów w ogóle nie mieli — wspomina Beata Kifert, która ma pod opieką dziesięć kotów wolno żyjących i dwa w warunkach domowych.
Koty wolno żyjące potrzebują ciepłego schronienia, karmy, dostępu do świeżej wody, leczenia, jeśli zajdzie taka potrzeba, szczepień i odrobaczenia. Potrzebują spokoju i ludzkiego wsparcia, choć nie wszystkie koty wolno żyjące da się oswoić, zaadoptować i zamknąć w ludzkim świecie.
Już w 2024 roku Beata próbowała się skontaktować z Urzędem Miejskim, żeby dostać pomoc w zakresie wyżywienia, schronienia i leczenia kotów wolno żyjących. Przesłała też wnioski do miejskiego budżetu o zwiększenie puli pieniędzy na kompleksową opiekę nad kotami wolno żyjącymi. Wnioski do budżetu nie zostały uwzględnione, miasto nie podjęło programu, który usprawniłby opiekę nad kotami wolno żyjącymi i wsparł pracę opiekunów.
Te fakty sprawiły, że w Beata Kifert zdecydowała się założyć fundację, aby móc systematycznie pozyskiwać środki na zakup karmy i domków, leczenie i kastrację zwierząt. Pieniądze zaczęła zbierać m.in. poprzez zbiórki za pośrednictwem portalu ratujemyzwierzaki.pl. W 2025 roku zebrała 36 tys. złotych, co pozwoliło przez cały rok żywić 48 kotów wolno żyjących, a także ptaki i jeże. Równolegle prowadziła zbiórkę na zakup domków dla kotów, w ramach której zebrała 23 tys. złotych. Dzięki środkom zebranym podczas zbiórek możliwe było także przeprowadzenie operacji serca psa, ratującej jego życie — koszt to 10 tys. złotych.
W 2025 Fundacja Dobre Duszki zgłosiła się do akcji Masz Głos, żeby poszukać sposobu na wsparcie ze strony lokalnego samorządu.
— Zastanawialiśmy się, jak przejść od wykładania karmy kotom na poziom współpracy z mieszkańcami i władzami. Okazało się, że temat nigdy nie był poruszany na forum publicznym. Miasto tkwiło w tym kontekście w marazmie i stagnacji, utrzymując swoje niezbyt komfortowe status quo: finansuje karmę i domki (w niewystarczających sposób), społeczni opiekunowie pomagają za swoje prywatne pieniądze i czas, mieszkańcy, którym to się nie podoba, w mniej lub bardziej niemiły sposób reagują na działania opiekunów i przeganiają koty. Postawiliśmy na debatę – mówi Piotr Znaniecki.
Od inicjatywy społecznej do debaty miejskiej
Za poradą Piotra Znanieckiego Beata Kfiert spotkała się z Piotrem Kowalem, wiceprezydentem Elbląga, i Dariuszem Ostrowskim z Departamentu Gospodarki Miasta, aby przedyskutować szanse na wspólną organizację debaty. Złożyła też wniosek o objęcie debaty Honorowym Patronatem Prezydenta Elbląga i o nieodpłatne skorzystanie z sali w Ratuszu Staromiejskim. Na wszystko dostała zgodę.
Informacja o debacie zaczęła się rozchodzić pocztą pantoflową i za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zaproszenie otrzymała policja, Straż Miejska, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, organizacje społeczne i mieszkańcy – czyli wszystkie zainteresowane strony. Prelekcje zgodzili się wygłosić: mec. Agnieszka Ratajczak (Stowarzyszenie Prawnicy Na Rzecz Zwierząt), Dorota Sumińska (lekarz weterynarii), dr Barbara Wojtasik (Uniwersytet Gdański).
22 października 2025 publiczność dopisała – w sali Ratusza stawiło się około 50 osób, w tym mieszkańcy, opiekunowie kotów, organizacje prozwierzęce, prelegenci, urzędnicy, służby mundurowe, przedstawiciele Rodzinnych Ogródków Działkowych i media [3]. Debata trwała trzy godziny, a najwięcej dyskusji wzbudziły kwestie związane z obecnością kotów wolno żyjących w przestrzeniach miejskich i z ich niekontrolowaną kastracją.
— Dobrze, że ktoś w końcu zajął się tym tematem — mówili uczestnicy spotkania.
To była pierwsza taka debata w Elblągu i w Polsce. Dwa miesiące później podobne wydarzenie zorganizował Wrocław.
Po debacie z Fundacją Dobre Duszki skontaktowała się Komenda Policji w Elblągu, aby przekazać numer telefonu, pod który mogą dzwonić opiekunowie kotów wolno żyjących i osoby, które są świadkami krzywdzenia kotów i ich opiekunów. Efektem tego jest już pierwsza skutecznie przeprowadzona przez policję interwencja w sprawie krzywdzenia kotów wolno żyjących – sprawa trafiła do sądu.
Beata Kifert opracowuje wnioski z debaty, które przedstawi w Urzędzie Miasta na początku 2026 roku.
Fundacja Dobre Duszki opublikowała na swoim profilu na Facebooku i na stronie internetowej opracowanie naukowe autorstwa dr Barbary Wojtasik poświęcone kastracji kotów wolno żyjących, a Beata Kifert przeprowadziła wywiad z dr Dorotą Sumińską na temat kotów wolno żyjących (materiał zostanie opublikowany w 2026 roku).
Zmiana
Od 2026 roku rozpoczyna działalność Rada ds. kotów wolno żyjących, powołana przez Fundację Dobre Duszki. Rada będzie pozostawać w stałym kontakcie z Urzędem Miasta, aby wspólnie wypracowywać rozwiązania problemów, jakich doświadczają opiekunowie kotów wolno żyjących i same zwierzęta — w szczególności w relacjach z otoczeniem społecznym.
Pomysł powołania Rady narodził się spontanicznie w Fundacji Dobre Duszki po debacie, a inspiracją było podobne gremium funkcjonujące we Wrocławiu.
W skład Rady wchodzą: prezeska Fundacji Dobre Duszki Beata Kifert, radna Urzędu Miasta, dr Barbara Wojtasik, przedstawiciel opiekunów kotów wolno żyjących. Obecnie Rada organizuje swoją pracę – zamierza się spotykać raz na kwartał lub raz na pół roku.
— Fundacja Dobre Duszki zajęła się tematem zamiatanym pod dywan, który jest uznawany za trzeciorzędny, a jednocześnie wzbudza wielkie emocje i za którym kryją się realne potrzeby, niedoskonałe prawo, konflikty sąsiedzkie, nierzadko agresja, no i – last but not least, krzywda samych zwierząt. Jest to jeden z problemów, który – jeśli nie oddolni aktywiści – najprawdopodobniej nigdy by nie został podjęty, a miejmy nadzieję – systemowo zostanie rozwiązany — mówi Piotr Znaniecki.
[1] Dane, które Beata Kifert dostała od urzędników, nie zostały opublikowane na stronie internetowej Urzędu.
[2] Dane Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oddział w Elblągu i Fundacji Dobre Duszki.
[3] Wśród gości byli: Dariusz Ostrowski (dyrektor Departamentu Gospodarki Miasta). Iwona Opaczewska (stanowisko ds. zieleni miejskiej i zwierząt bezdomnych w Departamencie Gospodarki Miasta), Marcin Bukowski (zastępca komendanta Straży Miejskiej w Elblągu), Iga Sozoniuk (st. aspirantka Policji), Dorota Cysarz (aspirantka Policji), Aneta Siółkowska (Inspektorka ds. Ochrony Środowiska z Urzędu Gminy Elbląg).
Fot. Paulina Szramke