Pomiń menu

Piec chlebowy dla mieszkańców

Piec chlebowy dla mieszkańców

Wyzwanie

W Pajtunach na Warmii mieszka sto osób. Do maja 2023 roku nie miały do dyspozycji żadnej świetlicy wiejskiej, remizy strażackiej czy kawiarni. Musiały spotykać się prywatnie po domach, bo zaaranżowanie jakiegoś sołeckiego miejsca przez lata było zbyt kosztowne dla Urzędu Gminy.

Podczas jednego z ognisk wiejskich, które odbywały się na niezagospodarowanej działce gminnej, ktoś rzucił, że sam piecze chleb, bo taki domowy to niebo w gębie. – Postawmy tu, gdzie teraz siedzimy, piec chlebowy, taką naszą „Chlebową chatę” – podchwycił temat sołtys Łukasz Śmietanko. – Gdy zabraknie prądu w dobie kryzysu energetycznego, piec będzie wentylem bezpieczeństwa – skomentował ktoś w tonie czarnego humoru. Pomysł na piec spodobał się wszystkim uczestnikom ogniska, aprobata zebrania wiejskiego nazajutrz była formalnością.

Trudniej znaleźć zduna niż pieniądze

Należało rozeznać koszty i wykonawcę, a jego nie było łatwo znaleźć, bo większość zdunów z okolicy nie zgadzała się na pracę pod gołym niebem. Nie wierzyli w powodzenie pomysłu albo wyceniali pracę na 30–40 tys. złotych. Dla sołectwa i Koła Gospodyń Wiejskich Pajtuny to zdecydowanie za dużo, ale sołtys nie poddał się tak łatwo. Konsekwentne poszukiwania w internecie doprowadziły go aż pod Kielce, do pana Jacka. To, co prawda niemal 500 km od Pajtun, a i on miał wątpliwości, czy niewielkie sołectwo zdobędzie pieniądze na inwestycję, ale zaintrygowała go oryginalność zamówienia. Firma nie budowała dotąd pieca, który miał stanąć na świeżym powietrzu w miejscu publicznym. Pan Jacek wycenił budowę i transport na 34 tys. złotych. To nadal zdecydowanie przekraczało możliwości finansowe Pajtun, ale dobry kontakt z wykonawcą zachęcał do tego, aby postarać się o pieniądze.

13,5 tys. złotych mieszkańcy wyciągnęli z budżetu sołeckiego. O kolejne 20 tys. zł członkowie Koła Gospodyń Wiejskich napisali do Gminy. Sołtys dwukrotnie, w związku z wydłużającym się oczekiwaniem na odpowiedź, spotkał się z sekretarzem gminy. Mimo że nie dowiedział się od niego konkretów, zaczął negocjować z panem Jackiem stawkę, a ten dał się przekonać do kwoty mniejszej o 10,5 tys. zł. To dawało nadzieję, że nawet jeśli Gmina odmówi dofinansowania, łatwiej będzie znaleźć brakującą resztę.

Ta mniejsza kwota mieściła się jednak w horyzoncie możliwości gminy. Wystarczyło spotkanie sołtysa z wójciną gminy Purda – Teresą Chrostowską i wicewójtem – Markiem Redą, aby pozyskać 10 tys. zł.

Sprawa wagi ciężkiej

Miesiąc później piec przyjechał do Pajtun. Ważył 1800 kg, więc trzeba było użyć ciężkiego sprzętu, aby postawić go w docelowym miejscu. Na szczęście jeden z mieszkańców – Piotr Chojnowski, ma duże gospodarstwo rolne, a w nim koparki i ciągniki, które pomogły w najcięższych zadaniach. Prace montażowe trwały dwa dni, zaangażowała się prawie cała wieś, bo trzeba było zrobić jeszcze zadaszenie nad piecem, kupić akcesoria – szczotki do czyszczenia, łopatę do wyjmowania pizzy, foremki do chleba, i przygotować surowce do pierwszego wypału. – Piec jest opalany drewnem liściastym, więc część wsadu na pierwsze rozpalenie udało się pozbierać wokół, podczas czyszczenia działki – wyjaśnia sołtys.

Oficjalne rozpalenie pieca odbyło się pod koniec maja 2023 roku i było częścią Festiwalu Mniszka i Chleba. To lokalna impreza, która od kilku lat ściąga do Pajtun mieszkańców całej gminy – integruje ich i promuje zdrowy styl życia. Sołtys zaprosił na to wydarzenie Bogdana Smolorza, specjalistę piekarnictwa, którego kanał na YouTube obserwuje prawie 60 tys. osób. Piekarz pokazywał dzieciom, jak wyglądają otręby po przesianiu i ziarna zbóż: żyto, orkisz, owies, z których następnie robiły płatki owsiane i mąkę. Nie zabrakło też innych aktywności dla dzieci: malowania obrazów z malarką Katarzyną Milczarek, atrakcji sportowych, a także spotkania z zielarką Marzeną Siemaszko i pisarką Heleną Piotrowską. Na Festiwalu można było spróbować różnych wypieków, pizzy, mięsa.

Od pieca stacjonarnego do mobilnego

Na co dzień „Chlebowa chata” jest ogólnodostępna, choć były pomysły, aby piec zamykać na kłódkę lub monitorować.

Obawy okazały się bezzasadne – mówi sołtys Śmietanko. Jesteśmy dumni z tego miejsca i dbamy o nie jak o własny dom. Tu się integrujemy, poznajemy, wymieniamy pomysłami i codziennymi troskami, tym bardziej że pieczenie chleba zajmuje co najmniej 70 minut. Z pieca chętnie korzystają też mieszkańcy sąsiednich wsi: Prejłowa, Patryk, Purdy, Marcinkowa. I tu kolejne zaskoczenie, że piec może łączyć ludzi z różnych miejscowości.

Na początku września 2023 roku odbywały się przy „Chlebowej chacie” spotkania integracyjne w związku z inauguracją roku szkolnego i spotkania na zakończenie sezonu kajakowego, a także sołecka biesiada zachęcająca do udziału w wyborach parlamentarnych 15 października. Przy piecu odbywają się także imprezy rodzinne.

– Teraz myślimy o niewielkim zadaszeniu pieca, a docelowo sięgamy jeszcze dalej – wyjaśnia Łukasz Śmietanko. Zakupiliśmy już pojazd w stylu wozu Drzymały. Chcemy w nim zainstalować piec, aby był mobilny. Wraz z paniami z Koła Gospodyń Wiejskich będziemy jeździć od wsi do wsi, od festynu do dożynek, promując Pajtuny i międzysołecką integrację.

Najważniejsza jest ta pierwsza iskra

Nie ma lepszego przepisu na działania niż „zakasanie rękawów” i wspólna praca, ale ważny jest lider, który pierwszy rzuci hasło „zróbmy coś razem”. Sołtys Śmietanko ma w sobie tę charyzmę. Swoim zaangażowaniem zaraża innych – zarówno mieszkańców, jak i władze gminy. Potrafi pro bono pozyskać znanego youtubera i wsparcie właścicieli lokalnych biznesów.

Agnieszka Maszkowska, koordynatorka akcji Masz Głos z Fundacji SocLab, podsumowuje historię tak:

– Iskra wykrzesana przez jedną osobę może rozpalić wielki płomień. Mówię oczywiście o zapale społecznym. Ogień, który jest istotnym elementem piecowego chleba, stał się zarzewiem zapału mieszkańców Pajtun i całej okolicy.

Koło Gospodyń Wiejskich w Pajtunach założył w 2021 roku Łukasz Śmietanko – młody sołtys, którego ambicją było ożywienie lokalnej społeczności. Koło Gospodyń zrzesza jedenaście osób, w większości kobiet, ale jest i trzech mężczyzn. Zajmuje się m.in. kulinariami, rękodziełem, florystyką, stolarką, pszczelarstwem.