Cichy a dotkliwy przepis
Wyzwanie
W Bydgoszczy mieszkanki i mieszkańcy z niepełnosprawnościami, którzy na podstawie identyfikatora osoby z niepełnosprawnością mogli parkować bezpłatnie w strefie płatnego parkowania, napotykali barierę utrudniającą korzystanie z tego uprawnienia. Problem dotyczył osób korzystających z pojazdów użytkowanych na podstawie umowy użyczenia — musiały one dodatkowo legitymować się notarialnym poświadczeniem tej umowy [1], co znacząco komplikowało codzienne funkcjonowanie i koszty.
W praktyce oznaczało to, że na przykład w sytuacji, gdy samochód był zarejestrowany na osobę z niepełnosprawnością, lecz ze względu na stan zdrowia nie mogła ona samodzielnie z niego korzystać, a bliska osoba chciała ją przewieźć tym autem, pojawiał się problem z możliwością skorzystania z przysługującego uprawnienia.
Nie istnieje żaden wymóg ustawowy, który obligowałby do wprowadzania takiej zasady. Co więcej, jest ona niezgodna z Konwencją ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami, zobowiązującą państwa do zapewnienia równego i nieskomplikowanego dostępu do przestrzeni publicznej, transportu i usług.
— Był to zbędny wymóg, szczególnie dotkliwy dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów — mówi Monika Ciesielska, liderka grupy „Kochając Osobę z demencją”.
Przez lata funkcjonował on jako ciche utrudnienie: uciążliwe, kosztowne, ale powszechnie akceptowane, bo mało kto o nim mówił. Wiele osób nawet nie wiedziało, że w Bydgoszczy można uzyskać identyfikator uprawniający osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunów do darmowego parkowania w strefie płatnej. Dopiero gdy członkowie grupy „Kochając Osobę z demencją” zwrócili uwagę na problem, inni uczestnicy Samopomocowej Grupy Wsparcia [2] przypomnieli sobie własne doświadczenia — długą procedurę, bieganie po urzędach i koszty notarialne.
— Mieliśmy poczucie niesprawiedliwości. Właściciele pojazdów byli uprzywilejowani, a korzystający z pożyczonego samochodu musieli dodatkowo opłacić notariusza. Koszt takiego poświadczenia to około 150 zł, jeśli przychodziło się z własną umową. Brak umowy to kolejne pieniądze. Cały proces był frustrujący, wymagał biegania po urzędach, zbierania podpisów i pilnowania formalności — mówi Maciej Ciężki, opiekun działający w grupie „Kochając Osobę z demencją”.
Działanie
Grupa mogła wybrać różne drogi: zgłosić sprawę prezydentowi miasta, zabrać głos na sesji Rady Miasta, przygotować projekt zmiany uchwały w ramach obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej albo złożyć petycję. Zdecydowała się na metodę małych kroków i dialogu w kierunku zmiany obecnej uchwały. Pomagał w tym fakt, że miasto deklarowało chęć budowania przestrzeni otwartej i dostępnej dla wszystkich mieszkańców [3].
— Po zgłoszeniu inicjatywy zmiany uchwały przez mieszkańców urząd miasta (biuro prawne, referat prawny, wydział merytoryczny) przygotowuje formalny projekt uchwały z proponowanym brzmieniem zmian, uzasadnieniem i analizą skutków (prawnych i finansowych). Jeśli zmiana oznacza wydatki, trzeba dołączyć ocenę wpływu na budżet. To zwykle robi urząd we współpracy z merytorycznymi wydziałami. Potem projekt jest kierowany do właściwej komisji rady (np. komisja budżetu, społeczna), która go opiniuje, proponuje autopoprawki lub rekomenduje w ostatecznej wersji do przegłosowania podczas sesji – to ważny etap „politycznego przygotowania” projektu przed głosowaniem. Biuro rady umieszcza projekt w porządku obrad najbliższej sesji i publikuje projekty oraz opinie — wyjaśnia Agnieszka Trzaska, koordynatorka akcji Masz Głos.
O pierwszą rozmowę grupa poprosiła radnych: Pawła Bokieja, Pawła Siega i Wojciecha Bielawy. Wystarczył jeden mejl, aby umówić się na spotkanie. Monika Ciesielska wraz z Maciejem Ciężkim przygotowali prezentację wyjaśniającą, czym jest karta parkingowa osoby niepełnosprawnej, jakie uprawnienia daje, czym jest identyfikator i jakie potrzeby zmian w uchwale widzą. Wykazali, że obecna bariera administracyjna nie ma podstawy prawnej, narusza zasadę równego traktowania i nie służy wizerunkowo miastu. Podkreślili, że proponowane zmiany nie powinny dzielić politycznie, lecz łączyć i ułatwiać życie mieszkańcom — niezależnie od ich poglądów. Ważną rolę odegrała informacja, że „Kochając osobę z demencją” działa w ramach akcji Masz Głos Fundacji Batorego. To zwiększało wiarygodność inicjatywy.
Następnego dnia Paweł Sieg poprosił o rozmowę z wiceprezydentem Mirosławem Kozłowiczem, odpowiedzialnym za m.in. Wydział Uprawnień Komunikacyjnych. Sprawa wkroczyła w obieg polityczno-decyzyjny.
— Realizacja wyzwania okazała się procesem długim i pełnym zwrotów akcji, chwilami tak intensywnym, że mogłaby z tego powstać kronika dialogu obywatelskiego z całą paletą emocji — mówi Monika Ciesielska.
Kolejne spotkanie odbyło się już z Mirosławem Kozłowiczem, zastępcą prezydenta miasta, i Rafałem Grzegorzewskim, zastępcą dyrektora Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy, odpowiedzialnym za wydawanie identyfikatorów i nadzór nad strefą płatnego parkowania. W trakcie rozmowy przedstawiciele miasta wyrazili obawy dotyczące m.in. ryzyka korzystania z identyfikatora przez osoby nieuprawnione oraz możliwości nadużywania kart przez opiekunów. To właśnie te wątpliwości stały się największym wyzwaniem w dalszych negocjacjach. Mimo to podczas spotkania padły również słowa Mirosława Kozłowicza, które dawały nadzieję:
— „Jestem przekonany w 50%, pozostałe 50% to przekonanie Zarządu Dróg i Komunikacji Publicznej”.
Potrzeba było jeszcze kilku rozmów z Zarządem, aby dopracować pierwotną propozycję zmian uchwały.
Decydujące spotkanie odbyło się w październiku z inicjatywy Rafała Grzegorzewskiego. Strona społeczna i przedstawiciele Zarządu coraz lepiej rozumieli swoje argumenty, dlatego był sens ponownie zaangażować zastępcę prezydenta. Celem rozmowy było ostateczne uzgodnienie kierunku zmian i przedstawienie gotowej, wspólnie dopracowanej rekomendacji. Na stole znalazły się propozycje sposobów weryfikacji autentyczności umów, mechanizmy zapobiegające nadużyciom i pomysły na uproszczenie procedur administracyjnych. Do zespołu dołączyła również Agnieszka Trzaska, która tak wspomina tamtą rozmowę:
— Procedura, która do tej pory obowiązywała, miała skutecznie zniechęcić nieuczciwych mieszkańców do nadużywania identyfikatora i nieuprawnionego korzystania z niebieskich kopert. Kiedy okazałyśmy pełne zrozumienie dla obaw po stronie władz, coś kliknęło. Kluczowym argumentem było to, że obawa przed tymi nadużyciami nie może utrudniać życia grupie osób, która i tak ma w życiu mocno pod górkę. Trzeba im to życie ułatwiać, nawet podejmując ryzyko. Fantastycznie było usłyszeć od pana Kozłowicza: „OK., przekonałyście mnie panie.” To była bardzo dobra rozmowa.
Strony osiągnęły kompromis, który pozwala zachować kontrolę nad prawidłowym wydawaniem identyfikatorów, a jednocześnie znosi wymóg ich notarialnego potwierdzania. Zarząd Dróg i Komunikacji Publicznej przygotował projekt uchwały, który podczas sesji Rady Miasta w październiku przedstawił Rafał Grzegorzewski. Za przyjęciem uchwały było 26 głosów, a 2 wstrzymały się. Dokument został uchwalony, w życie wszedł 22 listopada 2025 – nie pociąga za sobą skutków finansowych dla budżetu miasta, a jednocześnie upraszcza procedurę uzyskania identyfikatora dla osób z niepełnosprawnościami i likwiduje dotychczasowe bariery administracyjne utrudniające dostęp do tego uprawnienia.
Rola władz samorządowych
Kluczowymi partnerami w procesie zmiany uchwały były władze miasta i Zarząd Dróg i Komunikacji Publicznej. Przez pół roku Monika Ciesielska pozostawała w regularnym kontakcie z dyrekcją ZDMiKP, co umożliwiało bieżące wyjaśnianie wątpliwości, monitorowanie postępów i prowadzenie negocjacji dotyczących zniesienia wymogu notarialnego poświadczenia podpisów przy umowie użyczenia pojazdu. Zastępca prezydenta Mirosław Kozłowicz otworzył drogę do tych rozmów, zapraszając zastępcę dyrektora ZDMiKP Rafała Grzegorzewskiego na pierwsze trójstronne spotkanie.
— Reakcja władz była zaskakująco otwarta i pełna uwagi. Nikt nie zbagatelizował problemu, nikt nie próbował go umniejszyć. Urzędnicy mieli swoje obawy — zwłaszcza dotyczące ryzyka nadużyć, ale też rozumieli, że obecne przepisy stawiają nieuzasadnione bariery przed osobami z niepełnosprawnościami i ich opiekunami. Dialog bywał trudny, ale nigdy nie był pozorny — mówi Monika Ciesielska.
Współpraca z lokalną społecznością
Krąg poparcia dla inicjatywy stale się poszerzał wraz z rozwojem Samopomocowej Grupy Wsparcia i warsztatów edukacyjnych dla rodzin i bliskich osób mierzących się z demencją, a także zajęć poświęconych tematyce dostępności.
— Wreszcie ktoś mówi naszym głosem — powiedział uczestnik jednego ze spotkań.
Proponowaną zmianę w uchwale konsultowali eksperci: Agnieszka Grześk (Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich) i Artur Thun (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych).
Zmiana
Osoba z niepełnosprawnością, chcąc zaparkować użyczonym samochodem w strefie płatnego parkowania w Bydgoszczy, nie musi już korzystać z usług notariusza ani ponosić związanych z tym kosztów i formalności. Wystarczy zwykła, pisemna umowa użyczenia pojazdu, co znacząco upraszcza procedurę, oszczędza czas i energię.
Grupa „Kochając Osobę z demencją” monitoruje funkcjonowanie nowych przepisów – sprawdza, czy zaktualizowane zostały formularze wniosków i informacje na stronie internetowej Zarządu Dróg. Planuje śledzić liczbę wydanych identyfikatorów i zgłoszenia ewentualnych problemów, z jakimi mogą spotykać się mieszkańcy.
— Najbardziej doceniam konsekwencję liderki, jej przygotowanie merytoryczne, pogłębioną diagnozę wśród społeczności i to, że nawet w trudnych momentach potrafiła wracać do wartości, które jej przyświecają: szacunku, argumentacji merytorycznej i troski o innych. To jedna z tych inicjatyw, które pokazują, że gdy mieszkańcy są dobrze przygotowani, a urząd gotowy na rozmowę, naprawdę można zmienić lokalne prawo — mówi Agnieszka Trzaska.
[1] Uchwała Rady Miasta z 28 listopada 2012 roku.
[2] Grupa osób, których łączą doświadczenia opieki nad bliskimi z niepełnosprawnością neuropoznawczą, często wiążącą się też z trudnościami w poruszaniu się. Grupa prowadzona jest przez członków „Kochając Osobę z demencją”.
[3] Bydgoski Program Działań na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami na lata 2024‑2030 zakłada szerokie działania „na rzecz bydgoszczanek i bydgoszczan z niepełnosprawnościami”, m.in. dostępności przestrzeni i usług publicznych. Na stronie internetowej Bydgoszczy widnieje artykuł zatytułowany „Bydgoszcz bez barier”, wskazujący, że miasto deklaruje, iż „konsekwentnie działa, żeby włączać osoby z niepełnosprawnościami”.
Fot. z arch. „Kochając osobę z demencją”