Kiedyś tędy się przejeżdżało – dziś Podbrzezie Górne buduje wspólnotę
Wyzwanie
Sołectwo Podbrzezie Górne to niewielka, licząca około 209 mieszkańców miejscowość w gminie Kożuchów, w województwie lubuskim. Przez lata trwała w stanie społecznego marazmu. Brakowało tu realnego centrum życia lokalnego – świetlica formalnie istniała, ale była pusta i niepostrzegana przez mieszkańców jako wspólna przestrzeń. Nie działało koło gospodyń wiejskich, a wszelkie wydarzenia kulturalne i społeczne odbywały się w Kożuchowie lub innych miejscowościach gminy.
Podbrzezie Górne ma charakter wsi podmiejskiej – granica między nim a Kożuchowem jest niemal niewidoczna i sprowadza się do samej tablicy. Wielu mieszkańców to osoby napływowe, słabo ze sobą zintegrowane. Przez Podbrzezie Górne łatwo było przejechać, nie zatrzymując się ani na chwilę.
Nowy sołtys, nowy kierunek
W 2024 roku funkcję sołtysa objął Piotr Książek. Nie miał kontrkandydata, co samo w sobie było sygnałem niskiego zaangażowania mieszkańców w sprawy sołeckie. Piotr wychował się w tej okolicy, a od 18 lat mieszka w Podbrzeziu Górnym. Jego decyzja o kandydowaniu była próbą przełamania wieloletniego zastoju.
Jednym z pierwszych kroków było zgłoszenie sołectwa do ogólnopolskiej akcji Masz Głos Fundacji im. Stefana Batorego. Początkowo celem były zmiany w statucie sołectwa i opracowanie strategii jego rozwoju. Władze gminy, mimo oficjalnego zaproszenia do współpracy, nie odpowiedziały.
— Zostałem poproszony o wstrzymanie działań ze względu na zbliżające się referendum [1]. Usłyszałem, że „to nie jest dobry moment” — mówi Piotr Książek.
Po referendum sołtys ponowił próby kontaktu z urzędem, jednak sytuacja się nie zmieniła.
— Liczyłem na większe zaangażowanie urzędu w sprawy społeczne — mówi sołtys.
Działanie, zamiast czekania
Wobec braku reakcji ze strony urzędu sołtys zmienił strategię. Skupił się na tym, na co miał realny wpływ – na mieszkańcach. Wraz z Radą Sołecką rozpoczął działania porządkujące i integracyjne, zaczynając od inwestycji z funduszu sołeckiego: ławek, drobnych napraw drogowych, poprawy bezpieczeństwa. Każda z tych inicjatyw stawała się pretekstem do wspólnej pracy.
Równolegle stopniowo doposażali świetlicę wiejską – pojawiły się stoły, krzesła, sprzęt AGD, namioty. Choć formalnie dostęp do niej nie zawsze był łatwy, w praktyce zaczęła pełnić funkcję centrum życia społecznego.
Aktywizacja przez wspólne doświadczenia
Przełomem okazały się działania warsztatowe i integracyjne. Dwukrotnie sołectwo pozyskało po 10 tys. złotych z Urzędu Marszałkowskiego na projekty aktywizacyjne we współpracy z nowo powstałym – z inicjatywy sołtysa – Kołem Gospodyń Wiejskich „Podbrzezianie”.
Pierwszy projekt „W poszukiwaniu i kontynuowaniu regionalnych tradycji kulinarnych”, realizowany w trybie pozakonkursowym, dotyczył regionalnych tradycji kulinarnych i obejmował warsztaty serowarskie i piekarnicze. Drugi, realizowany już w konkursie ofert, miał charakter ponadgminny i odbywał się we współpracy z Kołem Gospodyń Wiejskich „Magia Przylasek” z gminy Brzeźnica. Były to warsztaty w piekarni „Dwóch Ojców” w Zielonej Górze.
Tematyka kulinarna nie była przypadkowa – sprzyjała rozmowie, spotkaniu i budowaniu relacji. Dla wielu mieszkańców były to pierwsze wspólne działania od lat.
— „Coś zaczyna się dziać”, „w końcu możemy spędzić czas razem” — takie komentarze pojawiały się najczęściej.
Do tego doszły kolejne inicjatywy: spotkanie integracyjne dla ponad stu osób, warsztaty z bezpieczeństwa w bankowości internetowej, szkolenia z pozyskiwania funduszy dla organizacji społecznych, Dzień Ziemniaka, kursy kompetencji cyfrowych, cykliczne spotkania seniorów w ramach programu „Danie Wspólnych Chwil”, działania sportowe i edukacyjne realizowane we współpracy z wojskiem, instytucjami kultury i organizacjami pozarządowymi.
— Nie było tygodnia, żebyśmy się nie spotkali w świetlicy albo na wydarzeniu — podkreśla sołtys.
W wielu inicjatywach brało udział od kilkudziesięciu do ponad stu osób. Łącznie w wydarzeniach uczestniczyła ponad połowa mieszkańców wsi.
Głos mieszkańców – kawiarenka obywatelska
Rosnąca aktywność skłoniła sołectwo do kolejnego kroku. Za namową koordynatorek akcji Masz Głos sołtys przeprowadził pierwszą w historii wsi diagnozę potrzeb mieszkańców w formie kawiarenki obywatelskiej. We wrześniu 2025 roku w spotkaniu, prowadzonym przez Katarzynę Gajdę i Małgorzatę Łosiewicz, wzięło udział ponad 60 osób – imponująca frekwencja jak na tak małe sołectwo.
— To było niedzielne popołudnie, czas odpoczynku, a mimo to mieszkańcy przyszli licznie, by rozmawiać o swojej wsi — mówi Katarzyna Gajda.
Rozmowy dotyczyły m.in. komunikacji z gminą, granic sołectwa, infrastruktury, przestrzeni wspólnej i wsparcia dla działań społecznych. Mieszkańcy jasno artykułowali swoje potrzeby.
— Mamy wspaniałego sołtysa, a nikt mu nie pomaga. Gdyby dostał wsparcie z urzędu, działo by się tu jeszcze więcej — mówiła jedna z uczestniczek.
— Kiedyś nic się tu nie działo, człowiek tylko w domu siedział, bo nie było co robić. Teraz cały czas się co dzieje, a sołtys biega z jednego końca wsi na drugi — dodawał inny.
Słychać było, że mieszkańcy stoją murem za sołtysem.
Podsumowanie kawiarenki zostało złożone w Urzędzie Miasta i Gminy Kożuchów w listopadzie 2025 roku. Do dziś sołectwo nie otrzymało odpowiedzi. W grudniu Piotr Książek zabrał głos w tej sprawie podczas sesji Rady Miejskiej, relacjonując rok działań.
Zmiana
Choć Podbrzezie Górne przystąpiło do akcji Masz Głos z myślą o zmianach formalnych, rzeczywistość wymusiła inny kierunek. Zamiast dokumentów – ludzie. Zamiast strategii na papierze – realne spotkania, rozmowy i wspólne działanie.
Dziś mieszkańcy nie tylko uczestniczą w wydarzeniach, ale też pomagają sobie nawzajem: wspólnie naprawiają drogi, przygotowują opał dla seniorów, organizują sąsiedzką pomoc. Sołectwo stało się inspiracją dla okolicznych miejscowości – sąsiedni sołtysi i mieszkańcy biorą udział w wydarzeniach i próbują przenosić podobne działania do siebie.
[1] Przedmiotem referendum było odwołanie obecnej burmistrzyni – Aliny Śmigiel. Referendum odbyło się 11 maja 2025 roku i nie było ważne, ponieważ w głosowaniu wzięła udział mniej niż połowa mieszkańców gminy.
Fot. Z arch. Podbrzezie Górne