Rozmowa zamiast piły. Społecznicy i radni Krosna razem po stronie drzew
Wyzwanie
W Krośnie drzew jest coraz mniej. Gdy kolejne plany inwestycyjne zaczęły oznaczać wycinkę cennych wiązów, lokalni społecznicy z m.in. Fundacji Pasjonauci postanowili zmienić strategię. Zamiast petycji i protestów wybrali rozmowę. Metodyczną, spokojną i konsekwentną. Czy ten początek dialogu będzie skuteczniejszy niż piła mechaniczna?
W Krośnie od lat utrwala się niepokojący precedens – miasto systematycznie pozbywa się zieleni. Tereny zielone zajmują tu zaledwie 2,13% powierzchni, czyli około 92 hektary [1].
— Ile naprawdę mamy drzew? — pyta Piotr Dymiński, prezes Fundacji Pasjonauci. — Mapa Drzew pokazuje, że korony drzew chronią jedynie 0,5% powierzchni Krosna. Dla porównania w Krakowie jest to 4,3%, a w Katowicach aż 39,8%.
Z tego powodu ochrona zieleni miejskiej, w szczególności Parku Jordanowskiego, od trzech lat pozostaje jednym z kluczowych obszarów działań Fundacji Pasjonauci. W kwietniu 2025 roku, w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej, organizacja otrzymała z Urzędu Miasta kolejną niepokojącą wiadomość: w związku z rozbudową Placu Monte Cassino planowana jest wycinka trzydziestu drzew, w tym cennych wiązów.
Kiedy petycje nie wystarczają
Wcześniejsze próby interwencji wobec budowy drogi przez Ogród Jordanowski i przejść w okolicy ul. Kolejowej, podejmowane za pomocą petycji, udziału w posiedzeniach Rady Miasta, publicznego zabierania głosu czy publikacji w mediach społecznościowych lub portalu KosnoSfera nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Stało się jasne, że Fundacja Pasjonauci musi zmienić strategię.
Dodatkową motywacją były słowa prof. Łukasza Łuczaja, krośnianina i botanika, który podczas spaceru przyrodniczego — gdy było już wiadomo o planowanej wycince drzew przy ulicy Wojska Polskiego i Placu Monte Cassino — powiedział: „Zróbcie wszystko, by te drzewa uratować”. Prof. Łuczaj nawet sam złożył petycję, a Fundacja Pasjonauci wniosek o zachowanie drzew przy ul. Wojska Polskiego, jednak obydwa dokumenty zostały uznane za bezzasadne. Pasjonauci postanowili skorzystać z dyżurów radnych.
18 tygodni rozmów. Każdy radny, bez wyjątków
Metodycznie spotykali się z radnymi – każde spotkanie trwało ponad pół godziny.
— Spotkania były co tydzień, nie wybieraliśmy radnych. Chcieliśmy dotrzeć do wszystkich, a dyżury wyznaczane są zgodnie z alfabetyczną kolejnością — mówi Gabriela Pawłowska z Fundacji Pasjonauci.
Sprawę ułatwiał fakt, że w Krośnie dyżury radnych prowadzone są rotacyjnie, tzn. na dyżurze zawsze obecny jest jeden radny (z 21) i osoba z trzyosobowego Prezydium Rady Miasta. Zasady dyżurów określa Statut Miasta Krosna. Dyżury odbywają się wyłącznie w poniedziałki, a w razie święta następuje przesunięcie, ale dyżur nie przepada.
— To były konstruktywne, spokojne rozmowy. Rzeczowa wymiana argumentów, bez kamer i bieżących napięć politycznych — mówią Piotr i Gabriela.
Do radnych zaczynały trafiać argumenty, że w Krośnie jest już bardzo mało zieleni, a aleja wiązów wzdłuż ul. Wojska Polskiego jest unikatowa. O te drzewa upominał się prof. Łuczaj. Piotr i Gabriela powoływali się też na konieczność przystosowania Krosna do zmian klimatu. W ten sposób ze spotkania na spotkanie budowali przeciwwagę wobec głosu prezydenta Krosna Piotra Przytockiego, który opowiadał się za wycinką drzew w związku z planami budowy parkingu i udrożnienia drogi wjazdowej do centrum miasta.
Po zakończeniu rozmów radny Gabriel Zajdel zebrał podpisy innych radnych pod dwoma swoimi projektami uchwał. Pierwszy dotyczyła odstąpienia od realizacji rozbudowy ul. Niepodległości od ul. Grodzkiej do ul. Czajkowskieo, drugi – ustalenia kierunku działania prezydenta Miasta w związku z przebudową Placu Monte Cassino, ale w taki sposób, aby zachować szpaler drzew i minimalnie ingerować w zieleń. Projekty uchwał zostały przyjęte większością głosów.
Uchwały intencyjnie – polityczny sygnał w sprawie obrony zieleni
— Uchwała intencyjna [2] nie tworzy prawa ani nie nakłada obowiązków na wójta czy prezydenta. Wskazuje jedynie rekomendowany kierunek działań i jest ważnym sygnałem poparcia mieszkańców, który powinien być poważnie brany pod uwagę — wyjaśnia Aleksandra Iwańska-Figura, koordynatorka akcji Masz Głos.
Aprobata radnych dla projektów uchwał intencyjnych oznacza ich opowiedzenie się po stronie ochrony zieleni w mieście. Jest to wyraźny sygnał dla prezydenta miasta, że oczekiwanym kierunkiem działań jest modyfikacja projektów w taki sposób, aby uniknąć wycinki lub ją maksymalnie ograniczyć. Dopóki jednak nie ma formalnej decyzji prezydenta w sprawie zachowania drzew, nie ma gwarancji, że wszystkie drzewa ocaleją – uchwała intencyjna nie ma charakteru wiążącego.
Mieszkańcy też „Przywiązani do wiązów”
W działania na rzecz ochrony zieleni w Krośnie angażują się też mieszkańcy. Latem grupa około trzydziestu aktywistów i aktywistek, popierających petycję prof. Łukasza Łuczaja — w tym Fundacja Pasjonauci, Sylwia Barnett (koordynatorka Centrum Aktywności Młodzieży w Krośnie) i radny Gabriel Zajdel — zorganizowała piknik protestacyjny pod hasłem „Przywiązani do wiązów”. Radny Zajdel formalnie zgłosił wydarzenie jako zgromadzenie publiczne.
Protest-piknik odbywał się na Placu Monte Cassino i przy ul. Wojska Polskiego, bezpośrednio przy drzewach zagrożonych wycinką. Uczestniczło w nim blisko 250 osób — młodzież, rodziny z dziećmi, seniorzy, radni reprezentujący różne ugrupowania polityczne.
Dla dzieci były zabawy plastyczne, rysowanie i układanki o tematyce ekologicznej i edukacyjnej, natomiast pozostali uczestnicy mogli wysłuchać występów artystycznych lokalnych twórców zaangażowanych w ochronę przyrody. Na potrzeby protestu powstała nawet hiphopowa piosenka.
Zmiana?
Ostateczna decyzja w sprawie drzew przy ul. Wojska Polskiego i na Placu Monte Cassino należy do prezydenta Przytockiego. Kierunek jego myślenia zdradza wypowiedź podczas jednej z sesji Rady Miasta [3] – zapowiedział modyfikację projektu w taki sposób, aby ochronić drzewa.
Radni stopniowo przekonują się do większej dostępności dla mieszkańców są bardziej aktywni w mediach społecznościowych.
— Ale to nie wszyscy radni i dzieje się to powoli. Naprawdę powoli, a wiemy, że w innych gminach ta dostępność jest jeszcze mniejsza, dlatego uważamy, że dyżury radnych to dobra praktyka, warta uznania i naśladowania — mówią Pasjonauci.
Pasjonauci nie chcą jednak ograniczać się wyłącznie do reakcyjnej obrony drzew. We współpracy z Aleksandrą Iwańską-Figurą z akcji Masz Głos zorganizowali spotkanie dla grupy zawiązanej wokół protestu w obronie drzew z ekspertem-praktykiem akcji Masz Głos, Zbigniewem Mieszkowiczem z Fundacji Będzie Dziko, który w Rzeszowie zajmuje się ochroną drzew. Tematem spotkania były standardy ochrony zieleni – przyszłość dla Krosna?
[1] Dane z „Raportu o stanie miasta” za 2022 rok dotyczą głównie zieleni ulicznej: koszonych trawników wzdłuż jezdni, nasadzeń kwiatowych na rondach, natomiast nie obejmują dojrzałych drzew.
[2] Mówi o niej art. 18 ust. 2 pkt 2 ustawy o samorządzie gminnym.
[3] Nagranie z 29 grudnia 2025 roku (01:12:28 – 01:14:05).
Fot. Gabriela Pawłowska